Podsumowanie roku 2019

Jako futbolowy świr bardziej jestem zwolennikiem podsumowania sezonu, aniżeli roku, niemniej jednak chciałbym ubrać w statystyki pierwsze pełne dwanaście miesięcy działalności. Jaki to był rok? W jakimś stopniu przełomowy i otwierający pewne wizje na tę moją zajawkę, urzeczywistniłem część założeń i nieco rozwinąłem działalność, a przy okazji narzuciłem sobie kolejne cele na kolejny rok. Ale, do rzeczy:

W 2019 roku byłem na 51 meczach, co jest moim prywatnym rekordem. Na tę liczbę złożyły się zaledwie 4 zagraniczne mecze, wszystkie w Serbii, i na tym polu mam zdecydowanie sporo do poprawy. 🙂 Jak szybko można wyliczyć, na naszym krajowym podwórku zaliczyłem 47 spotkań w 7 województwach, kolejno 32 Mazowieckie, 6 Lubelskie, 3 Łódzkie, 3 Świętokrzyskie, 1 Małopolskie, 1 Podkarpackie, 1 Dolnośląskie.

Czas na statystyki klubowe. W 2019 roku odwiedziłem domowe mecze 40 klubów / reprezentacji, a więcej niż raz byłem na meczach Motoru Lublin (3), Znicza Pruszków (3), Pogoni Grodzisk Maz. (2), Legii Warszawa (2), Świtu Warszawa (2), GLKSu Nadarzyn (2) i ANPRELu Nowa Wieś (2). Powyższa statystyka zdradza co nieco na temat pewnych faktów z mojego życia prywatnego, KMWTW, jak zwykło się kiedyś mawiać. 😛

Rozłóżmy teraz na czynniki pierwsze klasy rozgrywkowe, w jakich uczestniczyłem (poziomy, nie nazewnictwo):
10 – Polska III liga
8 – Polska IV liga, Polska VII liga
7 – Polska VI liga
6 – Polska VIII liga
3 – Polska III liga
2 – Liga Europy, Serbia I liga, Serbia II liga
1 – Polska I liga, Okręg. Puchar Polski, reprezentacja seniorska

W 2019 roku w powyższych meczach zobaczyłem 194 bramki, co daje nienajgorszą średnią 3,8 bramki na mecz, sporo jednak zawyżoną przez niektóre mecze naszych rodzimych zespołów z peryferii futbolu. Meczem z największą liczbą bramek, jak widziałem był pojedynek KTS Weszło z Jednością Warszawa, w którym gospodarze pokonali rywala 12:2, i tym samym było to najwyższe zwycięstwo jakiego doświadczyłem w 2019 roku. Patrząc w drugą stronę, miałem (nie)przyjemność uczestniczyć w zaledwie czterech meczach bezbramkowych.

Kiedy już przebrnęliśmy przez ten las cyferek, na zakończenie pozwolę sobie wybrać mój osobisty mecz roku, i nie będzie tu niespodzianki…

Crvena Zvezda – Partizan, czyli słynne wieczne derby Belgradu. Ile bym tutaj zdań nie zostawił i zdjęć nie wrzucił, to i tak nie odda atmosfery którą przeżywa się będąc na Marakanie. Absolutny must watch dla każdego, kto interesuje się piłką nożną nie tylko jako widowiskiem sportowym, ale też całą otoczką. Stawiam zdecydowany znak jakości i polecam, Łukasz Szlachetka. 🙂

Planów na rozpoczęty już 2020 rok nie chcę zdradzać, powiem tylko, że zakładam sobie projekt 20/20, czyli po minimum 20 spotkań w obu rundach. Do zrobienia, aczkolwiek łatwo nie będzie bo bycie mężem, ojcem i wyrabiającym ponad 200 godzin miesięcznie w pracy pochłania trochę czasu i energii. 🙂 Co by się nie działo, wszystkiego co najlepsze na nowy rok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *